Mamert

Kpt. ż.w. Mamert Stankiewicz

… jako wzór nawigatora przedstawiłem właśnie Kapitana. Sądzę więc, że słuszne będzie przytoczenie niektórych faktów z życia Kapitana na podstawie jego pamiętnika.
Pragnę bowiem, by sylwetka Jego nie pozostawiła po sobie wrażenia sztucznej, istniejącej wyłącznie na kartkach mojej książki…

– K.O. Borchardt –


Kapitan Mamert Stankiewicz urodził się w 1889 r. w Mitawie (Łotwa, okolice Rygi)
Ukończył Morski Korpus Kadetów w Petersburgu i służył w rosyjskiej marynarce wojennej.
Wraz z dwoma braćmi poświęcił się służbie na morzu.

Jego życie to historia początków naszej floty,
od czasu odzyskania niepodległości aż do II wojny światowej.

Był marynarzem – nawigatorem z poczuciem surowej i bezkompromisowej dyscypliny,
tak jak surowe i bezkompromisowe jest morze.

Mnie najwięcej podobało się żeglarstwo i najbliżej z tym związana specjalność – nawigacja.”

Kapitan uważał pracę nawigatora za specyficzną i w związku z tym wymagającą od człowieka,
poświęcającego się jej, szczególnych cech charakteru.


Podczas I wojny światowej brał jako dowódca czynny udział w operacjach stawiania min, zgłaszając się do wykonania tych zadań na ochotnika. Operacje owe wymagały prowadzenia bezbłędnej nawigacji! O wyprawach stawiania min pod okiem nieprzyjaciela pisze jak o miłej rozrywce:


„Te wyprawy awanturnicze bardzo lubiliśmy i najwięcej amatorów bywało wówczas, gdy zadanie było specjalnie karkołomne.”

Od czerwca 1921 r. w Polsce, zweryfikowany jako komandor podporucznik i skierowany do Szkoły Morskiej w Tczewie jako kierownik Wydziału Nawigacyjnego. Jednocześnie wykładał astronomię i nawigację w Oficerskiej Szkole Marynarki Wojennej w Toruniu. Kapitan Stankiewicz był pierwszym wykładowcą nawigacji w Szkole Morskiej jeszcze w czasach, kiedy szkoła ta mieściła się w Tczewie. Dnia 8 grudnia 1920 r. po raz pierwszy podniesiono nad gmachem szkoły polską banderę. Dzień ten do dziś jest obchodzony jako święto Szkoły Morskiej.

W czerwcu 1930 r. Szkoła Morska została przeniesiona do Gdyni.

lwowKapitan Mamert Stankiewicz był kierownikiem nauk na statku szkolnym Lwów; został też komendantem tego żaglowca – żaglowca, który ostatnich dziesięć lat swego pracowitego żywota spędził pod polską banderą. Zbudowany został  jako trzymasztowa fregata w roku 1869 w Stoczni Grayson, Rollo & Glover w Birkenhead, mieście położonym na północnym  brzegu rzeki Mersey koło Liverpoolu.

Fregata służyła brytyjskiej kompanii okrętowej Thomas & Inc. Brocklendbank i pływała z Wielkiej Brytanii do Indii i Australii. Otrzymała nazwę Chinsura (nazwa miejscowości w pobliżu Kalkuty w Indiach). Przez 14 lat dobrze służyła swojemu armatorowi, jednak w roku 1883 przeszła w ręce następnej brytyjskiej kompanii Hughes & Co.

Dla niej pracowała kolejne 10 lat, pod tą samą nazwą. W 1893 roku brytyjska dotąd Chinsura zmieniła narodowość i nazwę. Statek nabył włoski armator i nadał jej nazwę Lucco. Następuje kolejnych 5 lat eksploatacji, aż do tragicznego sztormu podczas opływania Przylądka Burz (Przylądka Dobrej Nadziei),w którym żaglowiec doznaje poważnych uszkodzeń i traci maszty. Jest właściwie na pół wrakiem. Dociera jednak do Durbanu o własnych siłach. W roku 1898 statek znów zmienia narodowość. Nabywcą jest armator holenderski z Batawii (obecnie Dżakarta), który po odtworzeniu omasztowania i przebudowie na trzymasztowy bark zmienia nazwę na Nest.

Eksploatuje statek przez kolejne 17 lat, aż do roku 1915. Ponownie zmienia się armator, który po kilku podróżach wyłącza go z eksploatacji, aż do zakupu go przez Polskę. Pomimo zaawansowanego wieku Lwów miał jeszcze zdrowy  żelazny kadłub, nowe omasztowanie i osprzęt. Małej miejscowej stoczni w Vlaardingen zlecono remont statku z montażem dwóch silników o mocy 180 KM każdy. W kwietniu 1921 r. kpt. Tadeusz Ziółkowski, pierwszy dowódca Lwowa, przejął statek. Prace remontowe dokończono w Stoczni Gdańskiej ze względu na niższe ceny. Nastąpiły lata twardej pracy i szkoleń.

O ile w pierwszym roku Lwów był wykorzystywany tylko szkoleniowo i tylko na Bałtyku, a w morzu przebywał tylko 41 dni, to już w 1922 r. odbyła się pierwsza zagraniczna jak i pierwsza handlowa podróż. Statek odwiedził Anglię, Francję i Danię oraz spędził w morzu 140 dni. Rok 1923 to udział Lwowa w poświęceniu portu w Gdyni (29 kwietnia 1923 r.) oraz podróż do Brazylii rozpoczęta 23 maja. Był 171 dni w morzu.

Statek oprócz funkcji szkoleniowych i zarobkowych, pełnił wiele innych ról. Wyruszał na wycieczki,woził wystawy. W 1928 r. Lwów odbył najdłuższą, po rejsie brazylijskim podróż do Konstancy. Spędził w morzu 177 dni.

W swoim pracowitym życiu dla Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni Lwów spędził w morzu 817 dni. Przebył w tym czasie 63.166 mil morskich. Dowodzili nim kolejno trzej zasłużeni kapitanowie: Tadeusz Ziółkowski (1921-24); Znaczy Kapitan, Mamert Stankiewicz (1924-26) i od listopada 1926 r. Kapitan Kapitanów, legendarny Macaj– Konstanty Maciejewicz, który później rozsławił Dar Pomorza. 30 sierpnia 1930 roku Lwów przekazany został protokołem Państwowej Szkoły Morskiej do Marynarki Wojennej i służył jako pomieszczenie mieszkalne  dla załóg okrętów podwodnych.

pilsuds

Od 1931 r. dowodził transatlantykami Pułaski i Polonia. Dozorował budowę transatlantyku Piłsudski i został jego  kapitanem. 25 listopada 1939 r. kapitan Stankiewicz przejął m/s Piłsudski,  by skierować go w rejon koncentracji konwoju do Australii i Nowej  Zelandii. Po kilku godzinach statek został storpedowany.

…na ostatnich kartkach swojego pamiętnika pisze…

Znikają żaglowce, nastaje era parowców
i motorowców. Z marynarza, potomka korsarzy i odkrywców, armatorzy chcą zrobić urzędnika, rzemieślnika, czy nawet konduktora tramwajowego.
Telegraf i radiotelegraf dosięga wszędzie. W biurach żeglugowych do których marynarze nie są dopuszczani, wydaje się, że statek pójdzie stosownie do nadesłanych instrukcji, jak za zygnałem zielonej chorągiewki dróżnika. I tylko wtedy, gdy morze spłata jedną ze swych niespodziewanych sztuczek,
gdy w grę wchodzi niebezpieczeństwo statku, towaru, a nawet życia ludzkiego, wtedy gdy czyn musi nastąpić natychmiast – w biurach żeglugowych zdają sobie może sprawę, że radiotelegraf nie pomoże i dramat na morzu zostanie rozegrany bez reżyserów lądowych.

…pamiętnik swój kończy słowami…

W ostatnich dniach stycznia wyruszyliśmy w podróż. Była zima. Gdy zakończyłem manewr obrotu statku w ciasnym basenie portu gdyńskiego, gdy wyszliśmy poza łamacze fal i gdy po ustawieniu telegrafów maszynowych „cała naprzód”, statek zaczął coraz więcej nabierać pędu, aż szybkość byłą blisko 19 mil na godzinę, jakoś raźniej odetchnęła pierś, zbladły troski i zmartwienia, których zawsze tak dużo na lądzie i które tak szarpią biedne serce ludzkie. I jak nieraz już przedtem znowu myślałem, że czyż warto poświęcać pracę na morzu, dla życia i pracy na lądzie, gdzie spokój i szczęście są złudne i gdzie natura człowieka nie ma zawsze dookoła siebie potężnego żywiołu morza, który nie jest ani wrogi, ani przyjacielski,
ale bezwzględny i wymaga od człowieka ciągłego napięcia jego uwagi, ażeby nie być zgniecionym.

Ostatni ślad na mapach morskich po naszym transatlantyku Piłsudski
Szerokość geograficzna: 53o49,3′ N
Długość geograficzna: 0o34,1′ E
(53°49’18″N 0°34’6″E)

Kapitan Mamert Stankiewicz został pochowany w miejscowości Hartlepool na wschodnim wybrzeżu Anglii… (54°42′26,543″N 1°14′01,410″W)

…Szybko odnalazłem ostatni ślad pozostawiony przez kapitana
na ziemi. Nad pustkowiem zimnych głazów – zamiast drzew – szumiało
zza urwistego brzegu morze. Na jego dnie, kilkadziesiąt mil na…
– K.O. Borchardt –


Na podstawie książek K.O. Borchardta Znaczy Kapitan; Kolebka Nawigatorów; Krążownik spod Samosierry.


Mapy:

Mapa Google pokazująca wrak MS Piłsudski oraz grób kpt. ż.w. Mamerta Stankiewicza

Pozycja spoczynku kpt. ż. w. Mamerta Stankiewicza oraz wraku MS Piłsudski

Mapa poglądowa z książki K.O. Borchardta "Znaczy Kapitan"

Mapa poglądowa z książki K.O. Borchardta „Znaczy Kapitan”